Ta książka nie powstała w ciepłym gabinecie analityka ani w głowie moralizatora w garniturze. To jest czysta, bezwzględna transmisja z dna piekła i droga powrotna do światła.
Wszystko zaczyna się tam, gdzie inni stawiają kropkę. Po trzynastu latach abstynencji, powrocie z klasztoru i iluzji tzw. „kontrolowanego picia”, autor uderzył w ścianę tak brutalnie, że po półtorej roku dopadło go pełne delirium tremens. Kiedy tatuaż węża na ciele zaczął się ruszać i mówić, w akcie ostatecznego zatracenia chwycił za szkło – wynik to szesnaście ran ciętych i osiem w środku, o krok od utraty ręki. Nie ma tu miejsca na literacką fikcję. Autor zna smród, metal w ustach i głód alkoholowy oraz narkotyczny, który każe człowiekowi spalić własne życie. Dlatego mówi wprost: ja to ty, ty to ja. Zaufasz tylko prawdzie, a nie teorii z podręcznika.
Autor, którego życie i twórczość to bezpośredni zapis walki o wolność od uzależnienia. Przez ponad 20 lat borykał się z nałogiem, przechodząc przez tradycyjne terapie i mitingi. Prawdziwy przełom w jego trzeźwieniu nastąpił w klasztorze buddyjskim w Irlandii, gdzie poznał fundamentalną dla uzależnionych metodę kontroli umysłu. W swojej twórczości łączy te doświadczenia, udowadniając, że to duchowość i praca z umysłem są kluczem do trwałego wyzwolenia.
Jest twórcą pierwszego w Polsce graficznego e-booka o trzeźwości "Surfując na głodach". Kolejna część, "O tym diler ci nie powie", jest już gotowa, a trzecia - "Ból trzeźwości” (ukazująca duchową transformację m.in. w relacji z jego przyjacielem Glizdą) znajduje się w przygotowaniu.
Jego życiowa misja jest prosta i bezkompromisowa: "Jeżeli chociaż jeden alkoholik odłoży kieliszek, narkoman strzykawkę, a małolat zbroję pod szkołą; moja misja będzie spełniona."